poniedziałek, 12 czerwca 2017

"Wszystkiego najlepszego!", czyli co tak naprawdę kryje się za życzeniami

Jako że ostatnio w bardzo małej odległości czasowej miałam urodziny i imieniny, otrzymałam od znajomych i nieznajomych mnóstwo życzeń. Skłoniło mnie to do kilku refleksji, którymi chciałabym się z Wami podzielić.

Dlaczego właściwie składamy komuś życzenia i jakie one zazwyczaj są? Wszystko zależy od okazji, wyobraźni i dobrych chęci składającego, a także łączących go z obchodzącym święto człowiekiem. Jakie mamy zatem typy życzeń? Oto, co zaobserwowałam.

Wszystkiego  najlepszego!
Często sama takie składam. Kiedy? Zazwyczaj, gdy daną osobę znam słabo i nie wiem, czego jej życzyć, ale jednak chciałabym zrobić jej przyjemność i uhonorować ją tego dnia, pokazać, że pamiętam. Uważam to za miły gest. Stąd biorą się miliony "100 lat" na fejsie. I dobrze. Czemu nie?


Zdrowia, pieniędzy i miłości!
A skąd Ty wiesz, że właśnie tego bym chciała? Zakładasz, że właśnie tego mi brakuje albo zaraz zabraknie i trzeba zaklepać na zapas? A może patrzysz przez swój pryzmat? Zazwyczaj tak właśnie jest. Jeśli ktoś życzy Wam kasy, ale tak naprawdę nie jest ona Waszym priorytetem życiowym, o czym trąbicie na lewo i prawo, to pewnie jest superważna dla życzącego. A skoro dla niego jest, to z automatu zakłada, że i dla Ciebie. Tak jak spragniony miłości,  miłości będzie Wam życzył. Takie życzenia to za każdym razem jest to piękna okazja, by nauczyć się czegoś o drugiej osobie lub choćby zobaczyć, co o nas myśli i jakie niedostatki nam przypisuje, bo jeśli życzy nam ładnej figury, to pewnie sądzi, że wyglądamy jak wieloryb.


...i małego domku nad jeziorem z niebieskimi okiennicami...
To się nazywa życzenia spersonalizowane. Takie dostaje się zawsze od kogoś, kto chce pokazać, że jesteśmy dla niego ważni, że nas słucha i zna nasze pragnienia. Nie zawsze tak jest i czasem można się zdziwić, że niby tego właśnie nam trzeba w pojęciu tej osoby, ale to i tak urocze, że ktoś wysilił się dla nas. Czasem jednak jest to trafione w dziesiątkę i wtedy...mnie przynajmniej robi się smutno. Na myśl o tych brakach i o tym, że teraz już cały fejs wie, że zawsze chciałam dostać małego rudo-czarnego chomika, jak ten, co odszedł na mych rękach był, gdy miałam 7 lat i że szukam księcia z bajki - romantyka w nerdach, bo jestem bardzo samotna... Nie przywiązujcie się. To tylko przykłady, ale mam nadzieję, że dobrze oddają klimat.


A niech Cię szlag!
Tak... Tego raczej nikt nigdy w oczy nie powie, ale jeśli masz tak pomyśleć i napisać "Wszystkiego najlepszego" ("ty głupia suko" w domyśle), to i tak napisz! Czasem napisanie do kogoś czegoś nawet nieszczerego pomaga przełamać lody i przetransformować negatywne emocje. Zatem nawet, jeśli macie do kogoś żal, powiedzcie mu coś miłego (prawie w każdym coś takiego znajdziecie).  To czasem potrafi odczarować całą relację i zmienić wroga w przyjaciela :) Chyba, że życzycie mu dmuchanej lalki na puste wieczory, to wtedy na poprawę raczej nie liczcie.


Na zakończenie dzięki Wam za wszystkie życzenia ze wszystkich kategorii. Teraz znam Was i nasze relacje ciut lepiej.

8 komentarzy:

  1. Mądre! ;) Wszystkiego naj...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesuje mnie jedno. Można mieć jednocześnie zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową i zaburzenie osobowości typu borderline? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję mądrego tekstu! Przeczytałem i dziękuję za niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. I spóźnione życzenia.
      100 lat życia, dużo szczęścią i radości, wiele manii, mniej depresji ♥

      Usuń